#bitcoin #kryptowaluty idę do…

#bitcoin #kryptowaluty idę do sklepu i chce kupić sok w sklepie za 4zl. Placac bitcoin cashem wychodzi mnie 5 zł za przelew plus 0 zł w sumie 5zł. Ale sprzedawca nie przyjmuje bitcoin casha, którego bagów mam najwięcej, więc podchodzę do smartlodówki w sklepie i płacę przez NFC Iotą. Przez superszybką sieć internet of things lodówka sprzedawcy komunikuje się z odkurzaczem w środkowych chinach, od którego kredytuje się smart contractem na trzy piendziesiąt, ponieważ na mym koncie iota miałem już tylko pisiąt groszy. Smart kontrakt trafia do sieci ethereum, gdzie po 15 sekundach zostaje potwierdzony. Stamtąd mamy już blisko. Przez Cosmos Network następuje zamiana ethereum na pizza coin, który w aktualnym oknie 50-milisekund oferuje najkorzystniejszy przelicznik kursu względem Bananacoin (BCO), którego używamy ze wzlędu na oferowaną zniżkę na soki owocowe w ramach partnerstwa z Rzeczpospolitą Polską (znaczący eksporter bananów na świecie). Mając w ręku (no, niezupełnie) bananacoiny, odpalam aplikację na smartfonie, którą transferuję ją na Bitmex. Tam levereguje posiadane pięcdziesiąt groszy, w rzeczywistości jest to trochę mniej, przez fee pobrane po drodze, bo zostało 10 groszy, ale grając botem na telefonie w ciągu paru kolejnych sekund na dźwigni wyciągam równe 100zł zysku, w tym brakujące mi do soczku 3,90 plus napiwek dla sprzedawcy, który przekażę mu w formie kluczy prywatnych do kont z samym dustem, bo jak to mawiają, dust to dust, a zbierze się miarka, więc powinien być zadowolony. Wracając do płatności, kasa z giełdy trafia do mixera, bo wcześniej kupowałem nimi bilety na Zenka Martyniuka i nie za bardzo chcę by sprzedawca to wyśledził. Połowę środków z mixera zamieniam na Tethera, za resztę kupuje Monero, za nie ZCash, za to Stellary, potem na giełdę na Maltę, na smartfonie szybko odpowiadam na kilka pytań o znajomość blockchaina (taką dziwną captcha ostatnio wprowadzili w formie quizu), uśmiecham się do kamerki w celu autoryzacji wypłaty, wpisuję PESEL i panieńskie matki i już prawie jesteśmy w domu. Z maltańskiej giełdy transferuje środki na konto EUR sprzedawcy. Przelew dojdzie za około 6 godzin, więc wpisuję się do zeszytu klientów, którzy biorą towar na krechę i umawiamy się ze sprzedawcą, że jak tylko przelew dojdzie to zsynchronizuje zeszyt z resztą sieci i mnie wykreśli, bo nie lubię mieć długów.
Siadam na ławce pod sklepem i otwieram sok. Jest pyszny. Napawa mnie dumą fakt, że kupiłem go w całości przez kryptowaluty przyszłości wspierające blokchaina 3.0.